Płyty na ringu: Florence vs. Chris czyli czego hipster słucha tej jesieni

26 Paźdź

Dziś w Ringu oceniamy nowy krążek ulubieńców hipsterów (tych, którzy byli hipsterami dziesięć lat temu) i uubienicy hipsterów (tych którzy byli hipsterami w 2009r.).

Na pierwszy ogień Florence & The Machine i krążek „Ceremonials”

Rudowłosa Florence Welch ma spore grono fanów w naszym kraju. Ma ich też niewątpliwie za oceanem i poza ewidentnym rozwojem artystycznym album bardzo widocznie ma target poszerzony o amerykańskich słuchaczy. Jest chyba jeszcze bardziej patetycznie i „bombastycznie” niz na „Lungs” co zapewne da Florence i nowych fanów i przeciwników. Niemniej jednak jest fantastycznie. Grono wzorów muzycznych zahacza już nie tylko o Kate Bush, ale Fleetwood Mac, Stonesów czy Beyonce i Enyę. Największą zaletą albumu jest jego różnorodność. Cięzko przewidzieć co stanie się za chwilę i za to brawa. Są oczywiście pewne sztandarowe numery przypominające „Rabbit Heart”  czy „Dog days are over” („No light no light” z obowiązkową harfą czy „Spectrum”), ale i fantastyczne ballady, wycieczki w folklor czy nawiązania do lat 60-tych („All this and heaven too”).  Niestety jest to też wada tej płyty, że brzmi trochę jak „the best of Florence” z ostatnich dwóch lat. Za ten brak spójności (i za jeden czy dwa momenty gdy album łapie zadyszkę) zabieramy punkt. Za całą resztę i za majstersztyk produkcyjny (brawo dla Paula Epwortha) dajemy mocną czwórkę.

Florence & The Machine „Ceremonials” 4/5

Coldplay zaś osiąga szczyt. Szczyt pretensjonalności i patosu. Nazwać album „Mylo Xyloto” – really? Brian Eno, producent o renomie dziesięć razy większej niż powierzchnia Wrocławia, zrobił grupie krzywdę. A może przysługę? Jesli celem jest zapełnianie stadionów i wspólne zawodzenie „ooooo” i „aaaa” bo do tego sprowadza się wiele refrenów na tej płycie, to cel niewątpliwie został osiągnięty. No cóż, dla jednych będzie to ostateczne „komercyjne zeszmacenie” (tak swoją droga nigdy nie zrozumiem o co chodzi z „komercjalizacją” muzyka – to dla mnie takie słowo klucz używane przez ludzi kompletnie się na muzyce nieznających by obrazić zespół, który odnosi często zasłużony sukces), dla innych porządna płyta pop. No właśnie. Przyszedł czas wyznań wstydliwych. Ta płyta mi się podoba. Od pierwszych dźwięków „Hurts like heaven” przez pochodzącą rodem z Disneya balladę „Paradise” po utrzymane w dawnym stylu „Major Minus” czy nawet duet z Rihanną „Princess of China” – to w cąłości przyjemne słuchadło. Taka moja guilty pleasure. Niemniej jednak obiektywnie album jest kolejnym dowodem na upadek formy i odejściem od klimatu pierwszych trzech albumów zespołu (ale i tak jest lepszy niz kuriozalna „Viva la vida”).

Coldplay „Mylo Xyloto” – 3/5

Ring w tym tygodniu wygrywa zdecydowanie Florence.

Reklamy

Komentarze 2 to “Płyty na ringu: Florence vs. Chris czyli czego hipster słucha tej jesieni”

  1. Adam Świerzewicz 26/10/2011 @ 18:09 #

    Żadnego z tych albumów nie przesłuchałem jeszcze z należytą uwagą, trochę posiedziałem z Coldplay, Florence ledwo dziabnąłem. Absolutnie nie wstydzę się przyznać, że Mylo Xyloto mi się całkiem podoba – na pewno bardziej niż Viva La Vida… nie przeszkadza mi również duet z Rihanną – ludzie już dawno powinni nauczyć się, że w popie różnego rodzaju eksperymenty są na porządku dziennym a „Princess of China” brzmi w porządku. Co do Florence, faktycznie słychać różnicę – jest bardziej „na bogato”. Nie jestem jednak w stanie porównać „Ceremonials” do poprzednika, bo ten pierwszy znam jeszcze zbyt słabo. W każdym razie na pewno cieszę się na oba comebacki. Każdy nowy rok zaczyna się z przeczuciem, że muzycznie nic ciekawego się nie wydarzy, bo miniony rok był taki dobry. 2011 jest taki sam.

  2. Adam Świerzewicz 27/10/2011 @ 17:24 #

    P.S.: i tak to nie oni wygrywają w kategorii „płyta na jesień 2011”. dla mnie zdecydowanie Apparat i Feist (!).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: