Już w kinach: Listy do M.

14 List

Listy do M.

reż. Mitja Okorn

Wyk. Maciej Stuhr, Roma Gąsiorowska-Żurawska, Tomasz Karolak, Wojciech Malajkat, Agnieszka Wagner, Katarzyna Zielińska, Paweł Małaszyński, Agnieszka Dygant, Piotr Adamczyk

Data premiery: 11.11.2011

Czasem bardzo wiele zależy od naszego nastawienia. Jeśli wchodzimy do kina z przekonaniem, że idziemy na „kolejne polskie gówno”, to właśnie z takim poczuciem również z tego wyjdziemy. Dlatego wchodząc na salę na najnowszą produkcję TVN-u postanowiłem zostawić oczekiwania w holu i po prostu zobaczyć, jak będzie.

I było całkiem nieźle. Ok, miejscami jest to TVN-owski kicz z poziomem prawdopodobieństwa odwiedzin mojego domu przez Russella Crowe, ale generalnie jest to całkiem zgrabna „amerykańska polska” produkcja. Twórcy wzięli na warsztat model komedii, który doskonale udał się Brytyjczykom w „To właśnie miłość”, a który kompletnie spieprzyli Amerykanie w „Walentynkach” (i zapewne spieprzą jeszcze bardziej w nadchodzącym „New Year’s Eve”) i przenieśli go w realia bogatej i światowej Warszawy. Są więc bohaterowie w pięknych ubraniach, obracający się między okolicami Pałacu Kultury a galerią handlową. Mimo to po jakimś czasie odkryłem, że lubię te postacie. A sądząc z reakcji widzów i z ilości chusteczek, które poszły w ruch w paru scenach, widzowie także przejęli się losami 9 postaci, wokół których toczy się akcja „Listów”.

Nie chcę tu zdradzać nic z fabuły, bo ta wyjątkowo jak na polskie kino podąża do przodu dynamicznie, i mimo schematyczności „skleja się” na koniec w zgrabną całość. Jest kolorowo, ale nie nazbyt cukierkowo mimo tego, że balansujemy na granicy w co najmniej kilku scenach.  Z aktorów dobrą robotę odwala Tomasz Karolak, duet Agnieszka Wagner i Wojciech Malajkat oraz będący klasą samą dla siebie Maciej Stuhr. Również drugi plan jest tu bardzo ciekawy, z udanymi postaciami rodziców jednego z bohaterów zagranych z wielką gracją przez Leonarda Pietraszaka i Beatę Tyszkiewicz. Irytujące bywają tylko dzieci, jak zwykle w polskim kinie nie do końca naturalne. Zdecydowanie najlepiej z nich wypada Adam Tyniec jako mały Kacper, którego wymiany zdań z Tomaszem Karolakiem są naprawdę zabawne.

Warszawa w filmie jest piękna i świąteczna, w wigilię pada śnieg, a ludzie faktycznie stają się lepsi, choćby na chwilę. Właśnie takie przesłanie powinna mieć moim zdaniem świąteczna komedia romantyczna. Polecam nawet malkontentom, bo choć to produkt, to jednak skrojony na miarę oczekiwań.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: