Już w kinach – Jeden dzień/One day

23 List

Jeden dzień/One day

Reż. Lone Scherfig

Wyst. Anne Hathaway Jim Sturgess, Patricia Clarkson

Data Premiery (Polska): 11.11.2011r.

Kolejny film duńskiej reżyserki to adaptacja powieści Davida Nicholsa. Jest to „życiowa” opowieść o miłości, którą widz ma okazję podglądać co roku jednego, tego samego dnia. Ambitny zamysł narracyjny pewnie okazałby się sukcesem, gdyby nie mankamenty scenariusza i brak wdzięku bohaterów. 

Emma i Dexter kończą studia 15 lipca 1988r. Po imprezie spędzają ze sobą jedną noc. Nawiązuje się między nimi szczególna więź, którą obserwujemy przez kolejne 20 lat z perspektywy tego jednego dnia, rocznicy ich poznania się. Życie ich nie rozpieszcza, niektóre marzenia spełniają się, inne upadają. Pojawiają się różni partnerzy, problemy…

Tyle o fabule, bo też nie ma co jej opowiadać. A nie dzieje się w filmie aż tak wiele, żeby warto było cokolwiek więcej pisać.  Na papierze – wszystko w tym filmie powinno się udać, bo aktorzy są zdolni, a materiał wyjściowy pełen emocji. Jednak między aktorami chemii tyle, co czystych miejsc w moim domu w czasie remontu. Nie wydają mi się ani przez sekundę zgraną parą. Co więcej, uważam, że postać Dextera jest źle napisana, wyjątkowo płytka i po 10 minutach zacząłem się zastanawiać, co dziewczyna taka jak Emma – pisarka, w ogóle w nim widzi i jakim cudem oni się zaprzyjaźniają?

Przeszkadza mi też to, że niewiele wiemy o tych bohaterach, a to co wiemy wcale nie daje nam powodów by ich lubić. Ich marzenia to „zostać pisarką” i „być prezenterem telewizyjnym”. Takie są marzenia absolwentów collegu w Wielkiej Brytanii? Może w bajce dla 12-letnich dziewczynek, a nie w opowieści, która zakrawa na mądry film obyczajowo-romantyczny.  Jeśli dodamy do tego trochę przekombinowane mielizny fabularne, na jakich osiada scenariusz, wynik okazuje się co najwyżej średni.  Oglądając film zastanawiałem się, gdzie jest ta Lone Scherfig, która wyreżyserowała „An Education”? Wzięła chyba intelektualny urlop na czas kręcenia tego, z całym szacunkiem, gniota. Recenzję podsumowuję w dwóch słowach: zmarnowany potencjał.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: