Już w kinach: Musimy porozmawiać o Kevinie (recenzja)

13 Sty

Reż. Lynne Ramsay

Wyst. Tilda Swinton, Ezra Miller, John C. Reilly

Data premiery (Polska): 13.01.2012r.

Pisałem już o tym filmie w moim rocznym podsumowaniu. Dziś jednak nieco obszerniejsza recenzja z racji pojawienia się tego tytułu w naszych kinach.

Obserwujemy matkę, która nie do końca udźwignęła macierzyństwo, widzimy jak z pokorą przyjmuje wszystko, co przyniesie jej los po tragedii, jaka spotkała jej rodzinę. Tragedii, do której doprowadził jej syn, a za którą ona czuje się współwinna.

To niesamowity film, miejscami ogląda się go bardziej jak „Omen” lub kontynuację „Dziecka Rosemary”. Lynne Ramsay w swoim trzecim filmie stawia wiele trudnych pytań, nawet jeśli ubrane są one w celowo za mocną, może nawet nie do końca oryginalną fabułę. Czy można nie kochać swojego dziecka? Gdzie przebiega granica odpowiedzialności za dziecko? Czy faktycznie w przypadku tragedii spowodowanej przez nastolatka można stwierdzić: „winni są rodzice”?  Nawet jeśli macie na te pytania gotowe odpowiedzi, nasuwające się wam samoczynnie, po obejrzeniu tego filmu możecie zwątpić.

Duża w tym zasługa Tildy Swinton, która pokazuje po raz kolejny, że jest jedną z najlepszych aktorek współczesnego kina, zdolną wtopić się w najtrudniejsze role bezgranicznie. To ona dźwiga ten film i to na niej skupiona jest cała uwaga. Widzimy jej konfrontację z macierzyństwem i z osądzającym społeczeństwem, które splunie jej w twarz czy obrzuci dom czerwoną farbą. To wspaniała kreacja totalna, w której każdy ruch mięśni twarzy czy błysk w oku ma znaczenie.

Warto też pochwalić młodego Ezrę Millera, który zarówno tutaj jak i w „Another Happy Day” tworzy co najmniej interesujące role. Za kilka lat ten aktor może być jednym z ciekawszych do oglądania na ekranie. Portret typowej głowy rodziny czyli nie do końca obecnego ojca to solidna, jeśli nawet nie do końca rozwinięta, rola Johna C. Reilly.

Trudny jest to film. Nie skupia się do końca na historii, bo tą można by opowiedzieć w czasie dużo krótszym. Skupia się na studium charakteru, na obserwacji psychologicznej swojej bohaterki, wreszcie na wielu symbolicznych obrazach ze wspomnień i teraźniejszości. Jednych zachwyci, innych zirytuje – to na pewno. Warto jednak wybrać się do kina i samodzielnie określić, do której grupy się należy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: