To co dobre – tylko dla kogo? (recenzja)

1 Lu

Andrzej Piaseczny przebył ciekawą drogę. Od megagwiazdy lat 90-tych i idola co drugiej nastolatki w Polsce za sprawą wielkich hitów z Mafią i Robertem Chojnackim, do spełnionego i stonowanego 40-latka śpiewającego przyjemne, nieco oldskulowe piosenki z Sewerynem Krajewskim. „To co dobre” to kolejna płyta po „Spisie rzeczy ulubionych” która pokazuje, że Piaseczny pod każdym względem jest kontynuatorem stylu muzycznego, jaki niegdyś prezentował Krajewski.

Na nowej płycie nie bardzo jest się do czego przyczepić. Piaseczny śpiewa dobrze, piosenki są przyjemnymi wypełniaczami czasu, produkcja stoi na wysokim poziomie, a i teksty jak na polską produkcję „pro-radiową” czy też mainstreamową, nie rażą jakimiś specjalnymi głupotami. Fajnie, że Piasecny dojrzał – z okładki spogląda na nas oczami człowieka pogodnego i pogodzonego ze sobą. Takiego, który już wie co w życiu ważne i etap rozterek ma za sobą (a kryzys wieku średniego przed sobą).

Dręczyło mnie jednak pytanie: dla kogo jest ta płyta? Dla nastolatek chyba nieco zbyt spokojna i nostalgiczna, mimo optymistycznego przesłania głównego singla. Dla dorosłych dziś fanek dawnego „Piaska”? Chyba też nie, bo wierzę lub wierzyć chcę, że słuchają dziś one jednak nieco ambitniejszych rzeczy. Ja się przy słuchaniu tej płyty w żaden sposób nie zatraciłem. Nie porwała mnie, mimo że lubię czasami posłuchać polskiego popu, jeśli jest dobrze zrobiony (jak np. ostatnia płyta Maryli Rodowicz). To dobra płyta i na pewno znajdzie odbiorców, moim jednak zdaniem szybko się tym odbiorcom znudzi.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: