My week with Madonna (cz. 2) + video Give Me All Your Luvin’

3 Lu

Poniżej na rozpoczęcie drugiej części tygodnia z Madonną jej najnowszy teledysk. Osobiście? Uważam, że piosenka jest niezła  – mocno radiowa i wbijająca się w ucho. Za to teledysk jest absolutnie koszmarny. Zobaczcie sami:

A teraz druga część rankingu płyt Madonny. Pierwszą znajdziecie tutaj.

6. Bedtime Stories – 1995

Romans Madonny z R’n’B – jak zwykle świetnie wyprodukowany. Wśród gości m.in wówczas dopiero zdobywająca popularność Bjork oraz ówczesny gigant R’n’B Babyface. W dużej ilości kawałków użyto sampli, m.in z Herbiego Hancocka. To bardzo dobra płyta pokazująca oblicze Madonny w stylu urban i do dziś pełna wielu świetnych piosenek.

Ciekawostka: jedna z moich ulubionych piosenek Madonny – „Human nature” – to odpowiedź skierowana do tych, którzy skrytykowali artystke za poprzedni album („Erotica”). Co jak co, ale pokorna to Madonna nigdy nie była. Album pokrył sie trzykrotną platyną w USA i przyniósł Madonnie nominację do Grammy.

Single: Secret, Take a Bow, Bedtime Story, Human nature

7.Erotica – 1992

Autorem stojącym za tą prowokacyjną wówczas płytą jest Shep Pettibone. Jak sama Madonna wspomina „Shep chciał, by album brzimał jakby nagrano go dzieś w bocznej uliczce Harlemu”. Eemnty muzyki house, liunge i jazzu pojawiają się tutaj. Do dziś chyba najbardziej niesłusznie niedoceniona płyta Madonny. Prywatnie uważam, że ta najbardziej (obok „Ray of light”) dojrzała płyta artystki jest fantastyczna.

Ciekawostka: Płyta ukazała się równolegle z książką „Sex”, która wywołała w USa skandal, co wpłynęło na niskie wyniki sprzedaży płyty. Magazyn Slant umieścił płytę na 24 miejscu najlepszych płyt lat 90-tych.

Single: Erotica, Deeper and deeper, Bad Girl, Fever, Rain, Bye bye baby

8.Hard Candy

Pomimo koszmarnej okładki to nie była zła płyta. Tym razem miast wyznaczać trendy, Madonna postanowiła je gonić zatrudniając na głównego producenta Timbalanda (drugim głównym producentem był Pharell Williams. Miało być przebojowo, głośno, modnie i nowocześnie. I prawie jej wyszło, a prawie jak wiadomo robi różnicę. Myślę, że bład wynikał z kalkulacji. W końcu zawsze wcześniej Madonna wynajdywała relatywnie nieznanych producentów i to dla niej powstawały ich największe hity. Tym razem trafiło na początek schyłkowej fazy Timbalanda.

Ciekawostka: Madonna zamierzała na okładce umieścić zdjęcie siebie jako „Czarnej Madonny”, ale uznała pomysł po jakimś czasie za zbyt kontrowersyjny i chyba miała rację.

Single: 4 minutes, Give it 2 me, Miles Away

9-10. Madonna / Like a Virgin

Dwie pierwsze płyty oceniam razem, bo to praktycznie ten sam materiał, tylko „Like a virgin” ma mniej słabszych piosenek. Każdy musiał się gdzies jakoś przebić. W moim prywatnym rankingu te płyty są tak nisko z powodu tego, że ja zwyczajnie poza singlowymi do dzis odświeżanymi hitami nie przepadam za pozostałymi kompozycjami, w przeciwienstwie nawet do takiego „Hard Candy”.

Ciekawostka: Najciekawsze określenie, jakie ukuli krytycy w stosunku do ówczesnej Madonny to, ze śpiewa jak „myszka Minnie po wciagnięciu helu”. I coś w tym było… Madonna po latach, gdy będzie włączona do Rock&Roll Hall of Fame powie, że dziękuje tym krytykom, bo dzięki nim starała się być zawsze coraz lepsza.

Single „Like a virgin” – Like a virgin, Material Girl, Angel, Into the groove, Dress you up
Single „Madonna” – Everybody, Burning up, Holiday, Lucky star

11. American Life – 2003

Madonna poszukująca, flirtująca znów z różnymi stylami i na poważnie. Ona sama twierdzi, że ten album nie trafił w swój czas (krtykuje tam ona m.in Amerykańskie władze, Busha jra., pogoń za popularnością, Hollywood, materializm). Producentem ponownie był Mirwais Ahmadzai. Niestety, pomimo niegłupiego konceptu – tym razem po prostu zabrakło bardzo dobrych piosenek (poza moim zdaniem świetnymi „Nothing fails” i „Easy Ride”).

Ciekawostka: dopiero nagrywając ten album Madonna nauczyła się grać na gitarze.

Single: Die Another Day, American Life, Hollywood, Love Profusion

I to tyle. Szkoda, że nowa płyta nie zapowiada się ambitnie. No, ale zobaczymy za 2 miesiące, jaka będzie… Mimo wszystko udział Williama Orbita daje mi pewną nadzieję.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: