Nowe seriale HBO – Veep oraz Girls

26 Kwi

HBO rozwija swoją ofertę serialową, szukając kolejnych udanych pomysłów na produkcje. W ostatnie dwie niedziele zobaczyliśmy pierwsze odcinki dwóch takich produkcji. Jak się udały?

Pierwszy raz usłyszałem o pomyśle na „Veep” dobre kilka miesięcy temu. Wiedząc, że stoi za tym autor jednej z najbardziej udanych komedii politycznych w ostatnich latach – Armando Iannucci – miałem spore nadzieje. W końcu jego „In the Loop” było prawdziwym odkryciem, filmem przezabawnym i autentycznym jednocześnie. Kiedy usłyszałem, że główną rolę gra Julia Louis Dreyfus – ucieszyłem się jeszcze bardziej, bo aktorka ta ma i dobry komediowy timing i talent i wdzięk, więc było dobrze. Przynajmniej na papierze.

O co chodzi? Mamy tu panią wiceprezydent, która uważa się za bystrzejszą, niż jest w rzeczywistości (podobieństwa do Sarah Palin, wliczając czerwony kostium na plakacie, w pełni zamierzone) oraz jej perypetie i pracowników jej biura w zdominowanych przez kabotynów i idiotów Waszyngtonie.

Po zobaczeniu pierwszego odcinka stwierdzam, że do wspomnianego paragraf wyżej filmu niestety temu serialowi daleko.  W czasie pilota nie zaśmiałem się bodaj ani razu, parę razy tylko uśmiechnąłem. Wszystko to,  mam wrażenie, zostało już pokazane lepiej i zabawniej w „Parks & Recreation, czy „The Office”. Jak na razie wielka zmarnowana okazja. Niemniej zobaczę jeszcze z 2-3 odcinki z ciekawości.

W „Girls” z kolei maczał palce Judd Apatow, autor kultowych seriali „Freaks & Geeks” i „Undeclared” oraz człowiek stojący za sukcesami „Wpadki”, „40-letniego Prawiczka” czy „Funny People”. Przez jednych jego mieszanka sztubackiego humoru z romantycznym, ale życiowym spojrzeniem na zagadnienia takie jak małżeństwo czy dzieci jest tym, co definiuje współczesne komedie, przez innych uznawane jest to z kolei za ich największą plagę.

O co chodzi? Serial opowiada o grupie nieco rozpuszczonych, bogatych i żyjących w Nowym Jorku dziewczyn mających po ok. 25 lat.

Wszystko co piszę wyżej o twórczości Apatowa jest tu o tyle ważne, że „Girls” ma wszystkie zalety i wady produkcji Apatowa, co oznacza że bywa życiowo zabawne, bywa zaś irytująco przerysowane albo nudnawe w swej zwykłości. Na pewno po pierwszych dwóch odcinkach mogę powiedzieć, że są tu niezłe dialogi i żarty, natomiast nie polubiłem póki co żadnej z tych postaci, które serial próbuje mi sprzedać. Ta mieszanka irytacji i rozbawienia nie sprawiła jakoś, bym się szczególnie do tego serialu przywiązał, acz nie skreślam go na starcie. Wąpię jedna by stał się następcą „Seksu w wielkim mieście” – a do tego wyraźnie aspiruje.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: