Niesamowity Spider-Man (recenzja)

9 Lip

The Amazing Spider-man

reż. Marc Webb

wyst. Andrew Garfield, Emma Stone, Rhys Ifans, Martin Sheen, Sally Field, Dennis Leary

Na wstępie przepraszam za nieobecność. Praca i inne takie zabierały mi 99% energii i większość czasu, stąd nie miałem za bardzo weny by pisać, nie wspominając o tym, że nabrałem ogromnych zaległości kulturalnych. przyszło jednak lato i wszystko się nieco uspokoiło, czas więc na nowo zaprzyjaźnić się z moim blogiem.

Zaczynamy więc od recenzji kontrowersyjnego Spider-mana. Kontrowersyjnego i precedensowego – to chyba pierwszy przypadek „rebootu” – czyli zaczęcia od nowa filmowego cyklu – ledwie 10 lat od premiery poprzedniego. Niby zrobiono już to samo z „Batmanem”, jednak w tamtym przypadku Christopher Nolan opowiedział zupełnie inną historię niż Tim Burton wcześniej. Tutaj też leży dla mnie główny problem „odświeżonego” Spider-mana – niedawno widzieliśmy nieco inną wersję tej samej historii. Niektórzy uważają, że opowiedzianą o niebo lepiej i faktycznie, filmowi Raimiego nawet z perspektywy czasu nie można za wiele zarzucić. Filmowi Webba, który podejmuje ten temat jako drugi, niestety już sporo.

Zanim jednak o negatywach, zacznijmy od największego atutu filmu autora „500 dni miłości”, czyli obsady. Andrew Garfield jest idealny do roli Petera Parkera i wypada w niej dużo lepiej niż Tobey Maguire. O urodzie i naturalności Emmy Stone można pisać eseje, a jej Gwen Stacy jest przeurocza. Martin Sheen i Sally Field jako wujek i ciocia Petera są doskonali, choć Field nie ma w sobie pewnej surowości, jaką niosła Rosemary Harris w poprzednich filmach. Najgorzej wypada Rhys Ifans jako przeciwnik Parkera – Dr Curt Connors/Jaszczur oraz Dennis Leary jako jednowymiarowy kapitan Stacy. James Horner tworzy doskonały, klasyczny soundtrack do filmu. Jednak nie tworzy jakiegoś pamiętnego motywu muzycznego, z jakiego niegdyś kojarzyło się herosów. No cóż, taka tendencja w kinie ogólnie jak zresztą widać i po „Avengers” i po ostatnich „Batmanach”.

Teraz negatywy. Film wydaje się być zrobiony pospiesznie. Zdaje się, że zarówno decyzja o jego zrobieniu zapadła za szybko, jak i za szybko stworzono pełen komiksowych klisz fabularnych scenariusz.  Obraz trwa też nieco za długo i tempo siada, zwłaszcza w pierwszej godzinie. Największym jednak błędem jest opowiadanie nam historii doskonale znanej po raz drugi. Geniuszem Nolana było to, że nie podjął tej samej historii, którą wcześniej opowiedział nam Burton. Niestety Webb skazany jest na scenariusz autorstwa czasem tych samych ludzi, którzy maczali palce w poprzednich częściach Spider-mana. Ciężko tu zatem o autorską wizję. I to jest właśnie największy zarzut wobec tego filmu.

Zabrakło też moim zdaniem  ciekawego przeciwnika. Rhys Ifans to bardzo zdolny aktor, ale z tym materiałem i ilością scen, które ma, nie jest w stanie zbudować ciekawej postaci. Ja nie wiedziałem, czy mamy lubić doktora Connorsa, współczuć mu, czy się go bać. Jaki miał zamiar reżyser? Bo mnie ta postać nudziła, i jedyne co czułem, to rosnące znużenie. Choć walki Spideya z Jaszczurem są zrobione naprawdę ciekawie i dużo lepiej, niż w częściach poprzednich.

Podsumowując – średni to film, który wypadał by dużo lepiej, gdyby nie musiał być ciągle porównywany z dobrymi poprzednimi częściami. Ale producenci sami wybrali taką drogę. Szkoda, że nie da się z filmów Raimiego i Webba skleić idealnej wersji opowieści o Spider-manie. Na taką może jeszcze przyjdzie czas. Podejrzewam też, że nawet sequel obecnego Spider-mana będzie ciekawszy niż część pierwsza – bo zobaczymy nową historię. Czego bym sobie i wam życzył…

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Niesamowity Spider-Man (recenzja)”

  1. free website builder 26/04/2013 @ 06:01 #

    Hey I know this is off topic but I was wondering if you knew of any widgets I
    could add to my blog that automatically tweet
    my newest twitter updates. I’ve been looking for a plug-in like this for quite some time and was hoping maybe you would have some experience with something like this. Please let me know if you run into anything. I truly enjoy reading your blog and I look forward to your new updates.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: