Long story short 009

2 Paźdź

Miało być krótko, ale chyba wyszedłem z formy, bo wpis o Aguilerze rozrósł mi się do regularnego wpisu. Zatem o nowym Allenie postaram się króciuteńko, bo widzę go z takim opóźnieniem, że aż przykro pisać. Mi jego rzymskie nowelki podobają się bardziej niż paryskie podróże w czasie. Poza tym, jak napisała swego czasu bodaj Paulina Reiter, zawsze lepiej obejrzeć nawet słabszy film Allena, niż 90% innych produkcji będących na ekranach kin. Dlatego nie będę sie czepiać, że nowelki za proste i część z nich stanowi jakby żarty filmowe dobre na kilkuminutowe etiudy a nieco zbyt tutaj rozciągnięte w czasie. Ale i tak bawiłem się dobrze.

Na ekranach TV zadebiutował zaś 7 sezon „Dextera”. W przeciwieństwie do amerykańskich krytyków mnie 6 sezon podobał się bardzo, a jego obrazoburczy, godzący w uczucia religijne niektórych przekaz być może w purytańskich Stanach uraził co niektórych, ale dla mnie idealnie pasował do pulpowej konwencji serialu. Szósty sezon zakończył się zwrotem akcji, na który czekało wielu fanów (SPOILER ALERT!) czyli faktem nakrycia Dextera przez jego przybraną siostrę na gorącym uczynku. I teraz, w siódmym sezonie, mamy ten szczególny czas w życiu każdego serialu, kiedy scenarzyści próbują nam dać to, na co od dawna czekaliśmy. Scenarzyści weszli więc na pole minowe oczekiwań widzów i lawirują przez nie, starając się nie nadepnąć na minę (lub jak mówią Amerykanie „trying not to jump the shark”) i wywołać tsunami niezadowolenia. To może być świetny sezon, jeśli tylko twórcy pozostaną wierni duchom postaci i inteligentnie je poprowadzą. Pierwszy odcinek był naprawdę niezły, ekscytujący i zaskakujący jednocześnie. Zakończył się też mocnym ciosem w relacje pewnych postaci.

Z dokładnością do 3 tygodni rok w rok (od 2009) dostajemy nowe płyty Rihanny. Nie wiem o czym świadczyć ma płodnośc artystki, bo jej krążki zawierają zwykle 3-4 doskonale przemyślane single i trochę wypełniaczy. O ile „Talk that talk” było bardzo podobne stylem do „Loud”, o tyle nowy album ma być nieco bardziej stonowany. Świadczy o tym pierwszy singiel „Diamonds”, którego współautorką jest Sia. Brzmi to nieźle, jest też bardzo fajnie zaśpiewane, jednak piosenka jest monotonna i nigdy nie rozwija niezłego początku. Pomimo zwolnienia tempa i wspomnianej nudy „Diamonds” wpada w ucho i raczej na pewno będzie kolejnym wielkim hitem barbadoskiej wokalistki.

Ja już powoli odliczam dni do premiery „Skyfall”. Jako fan Bonda od 5 roku życia będę na pewno w jednym z pierwszych rzędów na pierwszym pokazie we Wrocławiu. Czas oczekiwania na film z pewnością umili piosenka Adele „Skyfall”, któej premiera już w piątek (dokładnie w 50 rocznicę premiery pierwszego filmu z cyklu – „Dr. No”) o godzinie 0.07 czasu londyńskiego (czyli o 1.07 naszego). Niektórzy już spekulują, że Adele idzie po Oscara. Historia Bondów nie daje jednak zbyt wielu przykładów nominacji dla piosenek (ostatnią nominowaną kompozycją jest „For your eyes only” z 1982r), niemniej Oscary sie zmieniły a obecność Adele na galli może im podnieść oglądalność, więc kto wie. Autorami nagranej z prawie 80-osobową orkiestrą piosenki są sama Adele oraz fantastyczny producent Paul Epworth (producent takich płyt jak „21” Adele”, „Ceremonials” Florence & The Machine czy „Torches” Foster the People).

„666 Park Avenue” to tytuł nowego serialu ABC. Wam też nie brzmi on zbyt subtelnie? No proszę. Ale to zawsze miło, jak stacja dba o swoje aktualnie niezagospodarowane gwiazdy, w przypadku tego serialu są to m.in Terry O’Quinn („Lost”), Vanessa Williams („Desperate Housewives”), Dave Annable („Bracia i Siostry”) i Rachael Taylor („Aniołki Charliego”). Suspensu w tym tyle co w czytaniu programu telewizyjnego, a o subtelności twórców niech poświadczy choćby sam tytuł. Przetrwałem pierwszy odcinek, ale właśnie po to żebyście wy nie musieli. Uznajcie to za ostrzeżenie. Ale, piloty nie zawsze są miarodajne, więc kto wie? Może ta grubymi nićmi szyta historyjka jakoś się obroni. Zobaczymy za parę tygodni.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: