Maria Peszek – Jezus Maria Peszek (recenzja)

3 Paźdź

Burza medialno-blogowo-internetowa wywołana wywiadem Marii Peszek w Polityce osobiście mnie jakoś nie poruszyła, choć przyznaję że widząc okładkę tygodnika sam nie byłem pewien: szczere to wyznania czy jedynie sprytna promocja. Abstrahując więc od tego co Maria mówi w wywiadach chciałbym się skupić na tym, co mówi jej płyta. A tu już od pierwszych dźwięków jest bardzo ciekawie.

Dla mnie to taki koncept-album – opowieść o pewnym świadomym i inteligentnym rodzaju Polaka XXI wieku. Dlatego też urzeka mnie z początku spokojny a potem wykrzyczany manifest ateisty „Pan nie jest moim pasterzem”, dotyka moment załamania w gitarowym „Nie ogarniam”, przejmuje do szpiku kości pełen smutku „Żwir”, skłania do myślenia propagujące nowoczesny patriotyzm agresywno-inteligenckie „Sorry Polsko” i porusza świadome wyznanie kobiety, która nie chce mieć dzieci w „Nie wiem czy chcę”. To płyta, jakiej na rynku w Polsce nie widziałem – szczera, bezkompromisowa, mądra i spójna. Brawa za rewelacyjne teksty dla Marii, ale i za muzykę i produkcję Michała „Foxa” Króla. Dzięki pracy znowu z innym producentem („Miasto Mania” produkowali Emade i Wojciech Waglewski, a „Marię Awarię” Smolik) Maria Peszek znowu brzmi świeżo i oryginalnie.

Dla mnie jedyny minus to najsłabszy kawałek na płycie – „Amy”, choć w kontekście burzy medialnej o cierpieniu celebrytów, wywołanej wywiadami Peszek w Polityce i Wprost, tekst wydaje się nagle bardzo aktualny. Drażniło mnie też, że w „Wyścigówce” Maria brzmi jakby próbowała podrabiać Alice Glass, z nie do końca udanym skutkiem.

Po dwukrotnym przesłuchaniu płyty nie mam zielonego pojęcia, czy Peszek śpiewa o swoim własnym życiu, czy też o bardziej uniwersalnych sytuacjach. Nie mam jednak wątpliwości, że robi to szczerze. Tytuł „Jezus Maria Peszek” w kontekście całej płyty też drażni jakby mniej. Zamiast obrażać, zakładać fanpage’a na Facebooku („Cierpię jak Maria w Bangkoku”) czy wieszać na Peszek psy warto posłuchać, co mówi na tej, jak dla mnie najlepszej w swym dorobku, płycie. Brawo Maria!

Reklamy

Komentarze 4 to “Maria Peszek – Jezus Maria Peszek (recenzja)”

  1. lolol 06/12/2012 @ 00:06 #

    Fakt, jej światopogląd i wyrażane farmazony w różnego rodzaju show mi są zupełnie obce, ale piosenki z tej płyty naprawdę da się słuchać, mało tego mam czasem ochotę zakupić tą płytę, bo jakość muzyki na tej płycie jest wysoka. Nawet teksy mimo że jak pisałem raczej mnie nie przekonują światopogladowo są sprawnie napisane, i nie są to już głupoty w stylu „rosół z kury ble ble… ” Ogólnie w porównaniu z poprzednimi piosenkami z Awarii te utwory to duży postęp. Są to prawdziwe piosenki, a nie jakieś pieprzenie przypominające piosenkę aktorską. Nie wiem z czego to wynika, może ta wizyta w Bangoku tak na nią wpływa. Zresztą jej poglądy mało mnie obchodzą. Skoro mogę słuchać Rage Against tje Machine to mogę też słuchać tej wariatki, bo to dobra muzyka jest i tyle.

  2. Karmel&Grzech 27/01/2013 @ 14:47 #

    mam jedną uwagę co do komentarza na temat piosenki „Amy” – nie o burzę medialną tu chodzi i nie o aktualność podjętego wątku w tej piosence. Peszek wyjaśniła, skąd Jezus i wyjaśniła, skąd Amy. Ta ostatnia przegrała, ten pierwszy wygrał – to tak w skrócie, ale wiadomo, o co chodzi. Bez tych dopowiedzeń, można źle odebrać to, co „mówi płyta”. Na przykład można pomyśleć, że użycie słowa „Jezus” miało na celu prowokację czy nawet profanację. Tymczasem, Peszek na serio i z szacunkiem uznaje Jezusa za pozytywnego rewolucjonistę oraz tego właśnie, który zwyciężył swoje słabości, o śmierci nie wspominając. Wydaje mi się to ważne dla jeszcze lepszego zrozumienia tego, co Maria tą płytą chce powiedzieć. Na mnie teksty wywarły porażające wrażenie i czułam potrzebę dać temu wyraz – zapraszam na swoje podwórko: http://karmeligrzech.blogspot.com/2013/01/jezus-maria-peszek-manifestuje.html

Trackbacks/Pingbacks

  1. popkulturalnie - 28/12/2012

    […] co napisałem o niej w recenzji powtarzam dziś ze zdwojoną […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: