Weekend z… nowymi serialami – dramaty (cz. 1)

13 Paźdź

Chicago Fire

Szanse na utrzymanie się w TV: umiarkowane

Kto za tym stoi? Duet Michael Brandt i Derek Haas – autorzy scenariuszy do filmów „Wanted: Ścigani”, „Za szybcy za wściekli”, „The Double”

Kto przed kamerą? Jesse Spencer (dr Chase z „House’a”), Lauren German („Hostel 2”), Taylor Kinney („Pamiętniki Wampirów”),

O czym to? O grupie super przystojnych strażaków pracujących w Chicago

Plusy i minusy: Wśród plusów na pewno fakt, że obsada poza tym, że tworzy najprzystojniejszą grupę strażaków, lekarzy i policjantów jaką kiedykolwiek widziałem, to nie można poszczególnym ludziom odmówić talentu. Nieźle to grane. Gorzej ze scenariuszem. Sztywne to i w dodatku niezbyt wciągające. Efekty specjalne tez nie powalają. Ale na pewno znajdzie swoich amatorów. Trzyma wyśrubowany, średni poziom. Może z czasem się polepszyć.

Werdykt: Dla tych, co na ekranie lubią oglądać pięknych ludzi i tych, których kręcą dramaty o poszczególnych zawodach. Uprzedzam – to taki typowy średniak.

Arrow

Szanse na utrzymanie się w TV: ogromne

Kto za tym stoi? Greg Berlanti (scenarzysta okropnego „Green Lantern”) i Marc Guggenheim („Ei Stone”, „Flash Forward”, „Bracia i Siostry”)

Kto przed kamerą? Stephen Amell („Private Practice”, „The New Girl”, „Hung”), Willa Holland („Gossip Girl”, „The O.C”), Colin Salmon („Resident Evil”, seria Bondów z udziałem Pierce’a Brosnana)

O czym to? Po „Smallville” kolejny reboot czy też prequel bohatera ze stajni komiksów DC. Tym razem bohaterem jest Olliver Queen czyli super-łucznik znany w komiksach jako The Green Arrow.

Plusy i minusy: Plusem jest w miarę mroczne podejście do postaci. Minusem rażące głupoty fabularne. Plusem scenografia i efekty specjalne. Minusem nieco drewniane aktorstwo, oparte na głębokich spojrzeniach i kamiennych twarzach. Komiksowi puryści ponoć narzekają na zbyt rażące zmiany w stosunku do komiksów, ale jako że do nich nie należę, na pilocie bawiłem się przyzwoicie.

Werdykt: Fani Smallville nie powinni być rozczarowani. Porządnie zrobione, nawet znośnie jak na tę konwencję grane, jak akcja to z rozmachem itd. Pilot pobił wszystkie rekordy oglądalności i był najchętniej oglądanym programem na CW od 4 lat.

Beauty & The Beast

Szanse na utrzymanie się w TV: pewnie duże co mnie martwi

Kto za tym stoi? Sherri Cooper („Bracia i Siostry”, „Everwood”), Jennifer Levin (też „bracia i Siostry”, „Bez śladu”, „Felicity”

Kto przed kamerą? Kristin Kreuk („Smallville”), Jay Ryan („Terra Nova”)

O czym to? Jak powiedział mi wujek google jest to remake serialu z lat 80-tych z Lindą Hamilton i Ronem Perlmanem. Tutaj jednak Bella jest tu policjantką o imieniu Catherine, a Bestia byłym lekarzem zmieniającym się w coś na kształt Hulka w gniewie. Tutaj razem będą rozwiązywać zagadki morderstw i walczyć ze złem itd itp. Coś mi się wydaje, że w oryginalnym serialu było inaczej.

Plusy i minusy: Plusów za dużo nie widzę, chociaż piosenki dobrano tak fajne, że aż żal mi było wykonawców, że mogą być potem kojarzeni z tym serialem. Z minusów: Kristin Kreuk tak się nadaje na policjantkę jak Marta Grycan do reklamowania bielizny. Toporne dialogi, nudna fabuła, straszne efekty. Koszmarne kiksy scenariuszowe.

Werdykt: To jest po prostu porażająco złe. Źle obsadzone, źle napisane, źle wymyślone i mógłbym tak wymieniać i wymieniać…

Revolution

Szanse na utrzymanie się w TV: umiarkowanie niepewne

Kto za tym stoi? Eric Kripke („Supernatural”)

Kto przed kamerą? Relatywnie nieznana Tracy Spiridakos, Elizabeth Mitchell („Lost”), Billy Burke (ojciec Belli w serii „Zmierzch”)

O czym to? Pewnego dnia świat dopada dziwna katastrofa – znika prąd. Ludzkość musi radzić sobie na nowo. 15 lat po katastrofie, na przekór nowym rządom, grupa ludzi próbuje dojść co się stało.

Plusy i minusy: Niespójność – to słowo najlepiej opisuje ten serial. Niby jest intrygujący, ale to samo można było powiedzieć o, moim zdaniem dużo lepszych, „Flash Forward” czy „The Event”, które nie przetrwały jednego sezonu. Pomysł wyjściowy, nawet jeśli nielogiczny super. Gorzej z resztą. Kolejne odcinki to coś pomiędzy wojowniczą „Xeną” a niezbyt udanym „Flash Forward”. Boję się, że im dalej w las tym będzie gorzej. No i główna aktorka – na okładki Playboya nadaje sie świetnie, ale do grania w serialu jako główna postać niestety już dużo mniej.

Werdykt: Ciężko stwierdzić czy ten serial ma szanse utrzymania się w ramówce. W międzyczasie, zamiast inwestować w to czas, radzę poczekać jak rozwinie się sytuacja.

Nashville

Szanse na utrzymanie się w TV: praktycznie pewne

Kto za tym stoi? Callie Khouri (scenarzystka „Thelmy i Louise” i niedocenianego „Divine Secrets of the Ya-Ya Sisterhood”)

Kto przed kamerą? Connie Britton („Friday Night Lights”), Hayden Panettiere („Heroes”), Eric Close („Bez Śladu”, „Suits”), Powers Boothe („24”, „Deadwood”)

O czym to? O weterance sceny country, która ma ruszyć w trasę z dużo młodszą wschodzącą gwiazdą. Dużo tu muzyki country, klimatu południa USA, polityki (rodzina głównej bohaterki jest uwikłana w walce o władze po szyję) i rodzinnych dramatów.

Plusy i minusy: Dobrze napisane postacie, do tego solidne aktorstwo. Poza Stanami serial zapewne nie odniesie sukcesu, choć zapewniam, że muzykę country można w tym serialu nawet znieść. Jeśli ktoś lubi rodzinne seriale (a’la „Bracia i Siostry” czy „Parenthood”) to ten ma ciekawy punkt wyjścia, sporo wątków i naprawdę solidnie zrobionego pilota.

Werdykt: świetnie napisane, dobrze grane, z ogromnym potencjałem. Nie moja para kaloszy ale fanom tego typu seriali lub muzyki country polecam w ciemno.

Vegas

Szanse na utrzymanie się w TV: malutkie

Kto za tym stoi? Nicholas Pileggi (scenarzysta „Kasyna” i „Chłopców z Ferajny”) oraz Greg Walker („Bez śladu”)

Kto przed kamerą? udający tutaj Harrisona Forda Dennis Quaid i łysy jak zwykle Michael Chiklis

O czym to? O powstawaniu współczesnego Vegas (rzekomo) w latach sześcdziesiątych, o ówczesnych rządach mafii (rzekomo) i o dzielnym szeryfie, który rozwiązuje kolejne tajemnicze morderstwa (tak naprawdę)

Plusy i minusy: W zamierzeniu to miała być chyba historia a’la „Zakazane imperium” skrzyżowana z „Mad Men” a wyszedł „Walker Strażnik Teksasu”, tyle że w latach 60-tych. Dla niepoznaki ściągnięto tu bardzo porządną obsadę. Quaid na krawędzi autoparodii, Chiklis miota się na tyle, na ile scenariusz mu pozwala. Carrie-Anne Moss („Matrix”) nie ma za wiele do roboty.

Werdykt: Przewidywalne, absolutnie nie-wciągające, typowane przez krytyków wszem i wobec do odstrzału w niedalekiej przyszłości (i słusznie).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: