Weekend z… nowymi serialami – dramaty cz. 2

14 Paźdź

Ufff. Dotarłem do końca i obejrzałem prawie wszystko, co pojawiło się w amerykańskiej Tv tej jesieni. To było naprawdę trudne zadanie. Starałem się obejrzeć po minimum dwa odcinki każdego opisywanego serialu. Nie zawsze się dało (i nie zawsze dałem radę wytrzymać). Wkrótce ostateczne podsumowanie i mini-ranking.

666 Park Avenue

Szanse na utrzymanie sie w TV: ciężkie do przewidzenia

Kto za tym stoi? David Wilcox („Law & Order”, „Fringe”)

Kto przed kamerą? Terry O’Quinn (“Lost”), Vanessa Williams (“Desperate Housewives”), Dave Annable (“Bracia i Siostry”) i Rachael Taylor (“Aniołki Charliego”)

O czym to? Jak już pisałem w jednym z poniższych wpisów, o młodej parze wprowazającej się do eleganckiej, skrywającej wiele tajemnic kamienicy zarządzanej przez szatana i jego żonę (lub sługi złego, whatever). Z kamienicy znikają też regularnie lokatorzy (czego nikt nie zauważa).

Plusy i minusy: Horror light w wersji glamour. Nieznośnie głupie, mało logiczne i co najgorsze z suspensem na poziomie „Mody na sukces”. Największą jednak wadą tego serialu jest to, o czym pisałem w mini-wstępie – tu brakuje pomysłu na dłuższy serial, chyba że scenarzyści chowają asy w rękawie. Nawet jeśli tak jest, lepiej żeby szybko je wyciągnęli nim producenci zakręcą im kurek z pieniędzmi.

Werdykt: Nie warto. Naprawdę.

Emily Owens M.D.

Szanse na utrzymanie sie w TV: umiarkowane

Kto za tym stoi? Jennie Snyder („Kochane kłopoty”, „Szminka w wielkim mieście”)

Kto przed kamerą? Mamie Gummer (córka Meryl Streep, znana z „The Big C” i „Off the map”), Justin Hartley („Smallville” gdzie nota bene grał postać Green Arrowa z opisanego wczoraj serialu)

O czym to? Ukradnę z innej strony porównanie – skrzyżowanie „Grey’a Anatomy” z „Ally McBeal”.

Plusy i minusy: Mamie Gummer jest sympatyczna, ale istnieje już show o lekarzach z narratorem z offu (Meredith Grey w „Grey’s Anatomy”). W dodatku tamten show skupia się jednak na kilku(z czasem -nastu) postaciach, a tutaj na jednej młodej lekarce i jej życiu uczuciowo-zawodowym. Znowu – pomimo że to sympatyczna produkcja – czy to wystarczy na serial?

Werdykt: Można obejrzeć. Przyjemnie się to ogląda, równie przyjemnie się tego potem nie pamięta.

Last Resort

Szanse na utrzymanie sie w TV: ciężko przewidzieć – jeśli utrzyma się poziom pilota to spore

Kto za tym stoi? Shawn Ryan („The Shield”, „Lie to me”) i Karl Grajdusek („Dead like me”)

Kto przed kamerą? Andre Braugher („Men of a certain age”, filmy „Mgła” czy ‚Miasto aniołów”), Scott Speedman (seria „Underworld”), Robert Patrick (pamiętny T-1000 z „Terminatora 2”),

O czym to? Ambitna rozrywka – tylko w pilocie wybucha praktycznie III wojna światowa, wszystko wskazuje na to, że spowodowały ją jakieś siły w USA, a w środku tego jest okręt podwodny z arsenałem nuklearnym, którego kapitan opanowuje mała wysepkę gdzieś na Pacyfiku i ogłasza niezależność od USA (trochę uprościłem).

Plusy i minusy: Uff, fabułę ciężko wyjaśnić. Ale jest spisek, wyspa, „Lost”-owe klimaty, dobrzy aktorzy, świetne tempo (pilota zrobił Martin Campbell – reżyser „Casino Royale”), trochę nielogiczności, świetny pilot i trochę nierówne kolejne dwa odcinki.

Werdykt: Taki sam, jak w przypadku „Revolution” – warto chyba poczekać. Niemniej na poziomie rozrywkowym jest to dla mnie najlepszy serial tej jesieni.

Elementary

Szanse na utrzymanie sie w TV: duże

Kto za tym stoi? Robert Doherty (twórca seriali „Tru Calling”, „Medium”, „Ringer”)

Kto przed kamerą? Johnny Lee Miller („Trainspitting”, „Hakerzy”, ostatnio „Mroczne Cienie Burtona) i Lucy Liu („Aniołki Charliego”, „Ally McBeal”)

O czym to? Kolejna uwspółcześniona wersja przygód Sherlocka Holmesa – ty razem w Nowym Jorku i z doktorem Watsonem jako kobietą.

Plusy i minusy: Nie jest to wybitne jak brytyjski „Sherlock”. W zasadzie sam fakt, że serial jest o Holmesie wydaje mi się tylko PR-ową zagrywką. Bo poza tym serial nic nie różni od innych proceduralnych dzieł CBS. Niemniej, jest to solidnie zrobione, zmontowane i zagrane, choć lubujący się w rozwiązywaniu zagadek mistrzowie logiki już w pilocie dostrzegli pewne luki. Oczywiście najciekawszy jest tu wątek uczynienia dr Watson kobietą i zrobienia z niej sponsora uzależnionego od narkotyków Holmesa. Dobrze dobrano aktorów – Lee Miller gra Holmesa odrobinę jak Downey Jr., ale jednak po swojemu. Czuć chemię między aktorami, dzięki temu bardzo dobrze się to ogląda. I tyle.

Werdykt: Trochę za dużo efektownych PR-owych zagrywek, ale to wciąż solidny kryminalny serial.

The Mob Doctor

Szanse na utrzymanie sie w TV: mniejsze niż zero

Kto za tym stoi? Rob Wright i Josh Berman („Drop Dead Diva”, „Czarodziejki”, „Kości”)

Kto przed kamerą? Jordana Spiro („Harry’s Law”), William Forsythe (ostatnio „Boardwalk Empire”), Zeljko Ivanek („Damages”)

O czym to? Tytuł mówi wszystko – lekarka, która po godzinach pomaga mafii, bo jej brat wisi mafii sporą kasę.

Plusy i minusy: Potrafię sobie wyobrazić miny telewizyjnych tuzów kiedy na ich biurku wylądował jakiś ogólny pomysł tego serialu. Serial o lekarzach … I JESZCZE O MAFII. O kurde, to brzmi jak złote cielę. Niestety, może i w zamyśle brzmi to fajnie, jednak pierwszy odcinek jest tak niedorzeczny, że amerykańscy krytycy nie zostawili na nim suchej nitki. Z głównym zarzutem – że główna bohaterka jest niezbyt sympatyczna, niestety się zgadzam. Jest w niej coś strasznie irytującego. fabuła niestety nie grzeszy ani logiką, ani oryginalnością. Ale tez nie uważam, żeby było to aż takie złe jak twierdzą niektórzy.

Werdykt: Media już wydały wyrok, widzowie też, skoro serial ma najniższą średnią ocen na IMDB ze wszystkich, które tu opisuje. Aktorzy zapewne już rozglądają się za nowymi castingami. I tak to jest…

Reklamy

Komentarze 2 to “Weekend z… nowymi serialami – dramaty cz. 2”

  1. Piotrek099 13/02/2013 @ 18:30 #

    Dla mnie „Elementary” i niestety skasowane 666 są warte uwagi. „Last Resort” miał dobrego pilota, ale potem było już tylko gorzej.Pozostałe sobie odpuściłem po 1-szym odcinku, bo szybko było wiadomo, że dostaną cancela.

    • popkulturalnie 14/02/2013 @ 08:28 #

      „Last resort” posypał się strasznie szybko, tak samo jak teraz sypie się „Following”, którego fabuła robi się coraz bardziej idiotyczna. „Elementary” jest ok, jeśli się lubi takie produkcje. Natomiast „666” to dla mnie strasznie słaba produkcja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: