Oscar Race: Pieta i Rust & Bone

14 Gru

Na początek mamy kolejne nowe fakty do omówienia. Swoje nominacje ogłosiła w środę Screen Actors Guild (SAG). Jest parę niespodzianek: przede wszystkim Helen Mirren jak przewidywałem wcześniej załapała się na nominacje, jednak Anthony Hopkins już nie. Tak jak pisałem: wśród aktorów jest już super-tłoczno w tym roku. Obstawiam, że na Oscarach będzie identyczny skład jak na SAG, jeśli chodzi o panów w roli głównej.

Z niespodzianek w SAG jeszcze nominacja dla Javiera Bardema za „Skyfall”, Maggie Smith za „Hotel Marigold” i Nicole Kidman za „Pokusę” („Paperboy” – uwielbiam te polskie marketingowo chwytliwe tytuły). 4 nominacje zdobył Lincoln (rekord dla Spielberga – „Szeregowiec Ryan” miał dwie) i „Silver Linings Playbook”, 3 „Les Mis”  i po 2 „Argo” i „Sesje”.

Dzień później poznaliśmy nominacje do Złotych Globów, tradycyjnie będących przedsmakiem Oscarów. Tu też kilka niespodzianek, ale w większości wynikających z faktu, że Globy dzielą filmy na dwie kategorie – „Dramat” i „Musical/Komedia”. Dlatego też liczba nominacji jakby podwójna i stąd czasem kuriozalne nominacje (np. dla Johnny’ego Deppa za koszmarnego „Turystę”). Dlatego też znalazło się miejsce dla Judi Dench („Hotel Marigold”) i Maggie Smith („Kwartet”), a także dla Jacka Blacka („Bernie”) i Billa Murraya („Hyde Park on Hudson”). Poza tym w dużej mierze to samo, co SAG – minus Javier Bardem. Najwięcej nominacji – 7 -zdobył „Lincoln” i można się spodziewać, że będzie on jednak faworytem mimo deszczu nagród krytyków dla Kathryn Bigelow i „Wroga numer jeden” („Zero dark thirty”). Dziennikarze zagraniczni okazali też sporo miłości dla, do tej pory pomijanego, Quentina Tarantino. „Django” zdobył 5 nominacji, tyle samo co „Argo” Bena Afflecka. David O. Russell i Tom Hooper zostali pominięci w kategorii reżyser, co momentalnie oznacza spadek ich szans w walce o najważniejsze Oscary, ale wciąż daje ciekawy pojedynek – „Silver Linings Playbook” vs. „Les Mis” w kategorii „Musical/Komedia”. Oba filmy dostały po 4 nominacje.

W kategorii film zagraniczny faworytem do Globu jest „Miłość” (Austria), ale spore szanse mają też ukochani przez publiczność „Nietykalni”. Dziennikarze zagraniczni docenili też „Rust & Bone”, co dało dwie nominacje dla Francji! W Oscarach to się nie zdarzy, bo kraj reprezentuje tylko jeden film. Francja wystawiła zatem, a Akademia prawdopodobnie nominuje „Nietykalnych”. A ja dziś jednak o „Rust & Bone”, który ma jedną nominację w kieszeni, oraz o reprezentancie Korei Południowej – zwycięskiej na festiwalu w Wenecji „Piecie”.

De rouille et d’os/Rust & Bone

reż. Jacques Audiard

wyst. Marion Cotillard, Matthias Schoenaerts

Data premiery (USA): 17.11.2012r.

Poprzedni film Audiarda – „Prorok” – był jednym z najlepszych filmów 2009 roku. Nic więc dziwnego, że na jego kolejny film czekałem z niecierpliwością. Tym razem Audiard bierze na warsztat historię miłosną. Robi to jednak bez sentymentalizmu. Miłość w tym filmie pełna jest agresji, brutalności. Oznacza bardziej akceptację partnera i jego słabości, niż typowo filmowe uczucie.

Ali jest samotnym ojcem, który właśnie przeprowadził się z kilkuletnim synem do swojej siostry. Poznaje on w nocnym klubie Stephanie, która pracuje w parku wodnym z orkami. W wyniku tragicznego wypadku Stephnie traci nogi. Między tą dwójką rodzi się dziwna więź, wyzuta ze współczucia, a jednocześnie pełna zrozumienia.

Nie jest to niestety tak dobry film jak „Prorok”. Mimo świetnych efektów specjalnych i doskonałego aktorstwa Cotillard (to właśnie ta jedna nominacja do Oscara gwarantowana), film wydaje się miejscami nieco pusty. Styl Audiarda jest wciąż świetny, jego obserwacje ludzi gorzkie, a oko reżysera bystre. Jednak w filmie tym brakuje trochę treści na pełnoprawny film, pełnoprawną historię. W związku z tym nieco nuży. Mimo to, ze względu na kilka zapadających w pamięć scen i fantastyczną Cotillard polecam fanom ambitniejszego kina.

Potencjalna nominacja: 1 – Aktorka

Pieta

reż. Kim Ki-Duk

wyst. Min-soo Jo, Eunjin Kang, Jae-rok Kim

Data premiery (Polska): nieustalona

Przyznaję szczerze, że mimo częstego bywania na Nowych Horyzontach do tej pory nie miałem styczności z kinem Kim Ki-Duka. Dlatego też na „Pietę” nie patrzę przez pryzmat jego twórczości.

Gang-do jest egzekutorem. Odbiera długi w biednej dzielnicy Seulu, a w przypadku niemożności ich oddania okalecza dłużników. Pieniądze z ubezpieczenia zaś idą na jego wynagrodzenie i spłatę długu. Pewnego dnia w progu staje kobieta, która podaje się za jego matkę. Matkę, która porzuciła go w dzieciństwie. Gang-do wystawia ją na okrutne próby, w końcu jednak zaczyna jej ufać, a nawet się do niej zbliżać.

W filmie Kim Ki-duka nie brakuje scen obrzydliwych, choć spora ich część jest obrzydliwa jedynie dzięki naszej wyobraźni (karmienie matki przez syna kawałkiem jego własnej wątroby, okaleczanie kolejnych dłużników). Podejrzewam jednak, że niejeden widz, nawet ten inteligentny i wyrobiony, może opuścić kino w trakcie seansu, co miało miejsce nawet podczas zamkniętego pokazu filmu dla dziennikarzy na festiwalu w  Toronto. Ci, którzy pozostaną do końca i doczekają intrygującej, wymagającej maksymalnego skupienia pointy, być może nie pożałują. Kim Ki-duk bawi się konwencją kina zemsty obecnego w twórczości choćby Kim Jee-woona („I saw the devil”) czy Chan Wook-parka („Oldboy”), nadając mu dodatkowe poziomy głębi. Robi to ze sprawnością i ostrością godną mistrza kina, na które miano zasłużył już zapewne dawno.

Nie wątpię, że ten film znajdzie swoją wąską, festiwalową publiczność. Ja jednak, o dziwo, zgadzam się ze słowami najbardziej nielubianego przeze mnie krytyka w Polsce – Tadeusza Sobolewskiego, który w swej relacji z Wenecji napisał: „Trudne do ogarnięcia jest przesłanie filmu Kim Ki Duka, ostrego jak brzytwa i znakomicie zrealizowanego. Jest tak głębokie czy tak bełkotliwe?”. Dokładnie.

Potencjalne nominacje: 1 – Film zagraniczny

ps. Tadeusza Sobolewskiego nie znoszę i nie czytam, bo choć to bardzo przenikliwy, inteligentny i oczytany krytyk, notorycznie zdradza w swych recenzjach zakończenia filmów, a to dla mnie rzecz u krytyka niewybaczalna

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: