Oscar race: Argo (recenzja)

20 Gru

Argo/Operacja Argo

reż. Ben Affleck

wyst. Ben Affleck, Alan Arkin, Bryan Cranston, John Goodman

Data premiery (Polska): 30.11.2012r.

Ben Affleck to przykład naprawdę fascynującej kariery. Oscar w wieku 26 lat za film napisany z kumplem (Matt Damon) na studiach. Potem kariera aktorska, która miała chyba więcej upadków („Gigli” z Jennifer Lopez, „Pearl Harbor”, „Surviving Christmas”) niż wzlotów. W końcu pierwszy sukces reżyserski z „Gone Baby Gone”, potwierdzony bardzo dobrym „Miastem złodziei” („The Town”). Affleck zmienił swoją pozycję w Hollywood z obiektu żartów na jednego z „obiecujących reżyserów”. Ta pozycja po „Argo” zmienia się na jednego z najlepszych pracujących reżyserów. I w pełni zasłużenie.

„Argo” oparty jest na prawdziwej historii próby odbicia ukrywających się w mieszkaniu ambasadora Kanady pracowników ambasady USA w Teheranie. Próba ta została oparta na karkołomnym pomyśle, w którym świat CIA zderzył się ze światkiem Hollywood. Mariaż komedii z thrillerem politycznym na papierze wydaje się pomysłem równie karkołomnym. Affleck, pracując na świetnym tekście Chrisa Terrio, radzi sobie z nim doskonale. Tworzy obraz, który ogląda się z zapartym tchem, przerywanym czasem wybuchami śmiechu. przypomina to i w sposobie kręcenia i w prowadzeniu fabuły najlepsze filmy z lat siedemdziesiątych. I już samo to jest dla kończącego w tym roku 40 lat reżysera ogromnym komplementem.

To co przemawia również za tym obrazem, to obsada. John Goodman i Alan Arkin robią tu świetną robotę jako przedstawiciele Hollywood, Bryan Cranston wypada doskonale jako dyrektor departamentu w CIA. Aktorzy grający pracowników ambasady, składający się z twarzy znanych z ról drugoplanowych bądź z TV sprawiają wrażenie „zwykłych ludzi”, przez co łatwiej jest widzowi odnieść się do ich losów. Dla mnie jedynym słabym ogniwem jest fakt, że Affleck już po raz drugi z rzędu obsadza się w głównej roli. Fakt, że wypada tym razem lepiej niż w „Mieście Złodziei”, ale nie oszukujmy się – Clintem Eastwoodem to on nigdy nie będzie. Mimo to dobrze dźwiga tu swoją rolę.

Od komiksowej czołówki do ostatnich minut oglądamy film hollywoodzki, ale jest to Hollywood z innych, jakby lepszych czasów. I nawet jeśli udramatyzowana końcówka i ostatnich kilka scen psuje odrobinę efekt popadając w niepotrzebną sztampę, to „Argo” i tak jest bardzo solidnym filmem i jednym z najlepszych, jakie Hollywood pokazało nam w tym roku.

Potencjalne nominacje: 9

Film, Reżyseria,  Aktor drugoplanowy, Scenariusz, Zdjęcia, Muzyka, Montaż, Dźwięk, Efekty Dźwiękowe

Mini-analiza:

„Argo”  najbardziej ze wszystkich kandydatów do Oscarów  jest zagrożony obecnością „Wroga Numer 1”. Przede wszystkim ze względu na podobną tematykę. Widać to już teraz, przed premierą filmu Bigelow to właśnie film Afflecka był numerem jeden wielu krytyków. Deszcz nagród dla „Wroga…” może odebrać „Argo” sporą część nominacji. Na niekorzyść filmu działać też będzie tylko jedna prawdopodobnie nominacja aktorska (w dodatku drugoplanowa). „Argo” może więc skończyć z 5-6 nominacjami i bez statuetek (największe szanse ma Alan Arkin, choć ma dużą konkurencję w postaci Tommy’ego Lee-Jonesa i Leonardo di Caprio). Nie należy jednak zapominać, że Akademia może, w przeciwieństwie do krytyków, docenić bardziej zarówno satyrę na Hollywood jak i faworyzować lżejsze i mniej aktualne (a zatem i mniej kontrowersyjne) podejście do politycznych tematów.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Oscar race: Argo (recenzja)”

  1. Natalia 21/12/2012 @ 14:10 #

    mnie właśnie ta końcówka tak się nie podobała, że zepsuła odbiór całego filmu. Ja rozumiem, że to jest kino hollywoodzkie, ale common, ile razy pod rząd w przeciągu 20 minut może się bohaterom wszystko udać dosłownie w ostatniej chwili ?!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: