Niedziela z… kinem przygodowym

20 Sty

Tak jak napomknąłem tydzień temu, dziś znowu do wyboru tematyki zainspirowała mnie książka. Tym razem było to „Zaginione Miasto Z” Davida Granna. Dla tego dziennikarza przygoda zaczęła się, kiedy po raz pierwszy usłyszał historię zaginionego w dżungli brytyjskiego odkrywcy, którego przez ostatnie 80 lat szukało wiele różnych ekspedycji i którego historia rozpala wyobraźnię.

W kinie przygoda zaczyna się różnie, czasem banalnie. Czasem od otrzymania przez pisarkę romansideł listu z mapą skarbów, czasem wtedy kiedy reżyser decyduje się kręcić swój film na owianej złą sławą wyspie, wtedy gdy do japońskiego obozu pracy trafia grupa brytyjskich jeńców, a czasem kiedy grupie młodych chłopców rozpala wyobraźnię trup znajdujący się w lesie parę kilometrów od domu.

Dlatego dziś subiektywnie o moich ulubionych filmach przygodowych, w kolejności chronologicznej. Na moment wrócę jeszcze do książki Granna – opcję na jej ekranizację wykupił dla swojego Plan B Brad Pitt, wkrótce więc może ją te zobaczymy na ekranie. A w międzyczasie namawiam do jej lektury.

1. King Kong – 1933

Film, który widziałem naprawdę sporą ilość razy w dzieciństwie. Nie pamiętam już, czy tak często powtarzano go w TV czy też ktoś na podwórku miał kopię na wideo. Tak czy owak, choć dziś może wydawać się śmieszny, wyobraźcie sobie co musieli czuć widzowie w kinach w 1933r. Ikoniczna produkcja, która zainspirowała setki naśladowców i która była pod każdym względem przełomowa. Również finał wszedł do historii kina. Jeśli ktoś nigdy nie widział, powinien jak najszybciej nadrobić ten błąd.

2. Most na Rzece Kwai – 1957

Klasyka i wg. AFI (American Film Institute) jeden z najlepszych filmów w historii kina. Najlepsze w nim jest to, że może poza niektórymi scenami „akcji” zupełnie się nie zestarzał, a piękne, doskonałe zdjęcia robią wrażenie do dziś. No i klasyczna już kreacja sir Aleca Guinnessa oraz finałowa sekwencja, która wciąż trzyma w napięciu.

3. Lawrence z Arabii – 1962

Drugi z epickich klasyków Davida Leana powstał po 5 latach i przyniósł kolejne siedem Oscarów. Tym razem kanwą historii jest pułkownik T.E. Lawrence, którego ścieżki nota bene w którymś momencie skrzyżują się także z Percym Fawcettem – bohaterem powieści Granna. To kolejny absolutny klasyk, który mam nadzieję zobaczyć kiedyś w kinie.

4. Deliverance – 1972

Czterech zwykłych facetów postanawia zorganizować spływ rzeką Cahulawassee. Niewinna wycieczka szybko zmieni się w walkę o przetrwanie, kiedy bohaterowie przetną drogę grupie „moonshiners” (przemytnicy nielegalnego alkoholu). Klasyczny dziś już film Johna Boormana wciąż może szokować. Pokazuje też, że czasem pragnienie przygody może się bardzo źle skończyć. Ciekawostka: ze względu na cięcia budżetowe aktorzy sami wykonywali większość swoich kaskaderskich scen.

5. Poszukiwacze Zaginionej Arki – 1981 i Indiana Jones i Świątynia Zagłady – 1984

Wiadomo. Gdyby to był ranking wg. popularności, te dwa filmy byłyby na jego szczycie. Wiem, że wielu ludzi nie lubi drugiej, osadzonej w Indiach części sagi, ale szczerze mówiąc to w dzieciństwie był mój ulubiony film, który widziałem bodaj jako sześciolatek, zasłaniając oczy przez pierwsze kilka lat oglądając scenę wyrywania serca… Mimo to „Poszukiwacze…” to oczywiście  najlepszy film przygodowy, pełen klasycznych dziś scen i dialogów. Ciekawostka: chociaż Ford był pierwszym wyborem Spielberga, sprzeciwił się autor scenariusza George Lucas, u którego Ford zagrał już w „Amerykańskim Graffiti” i „Gwiezdnych Wojnach”. Rolę miał dostać Tom Selleck, ale grał wtedy w „Magnum”. Ostatecznie Ford dostał rolę na 3 tygodnie przed rozpoczęciem zdjęć.

6. The Goonies – 1985

Kolejny kultowy film z czasów dorastania. Producentem był Steven Spielberg, za kamerą stanął zaś Richard Donner („Superman”). Film opowiada o grupce dzieciaków, którzy znajdują piracką mapę skarbów. W filmie pojawiają się młodzi Josh Brolin,  Sean Astin, Martha Plimpton czy młodociana gwiazda Corey Feldman i znany ze „Świątyni Zagłady” Jonathan Ke Quan. Bardzo ciepło wspominam ten film i bawi mnie niezmiennie do dziś.

7. Stand by me – 1986

Trochę nietypowy wybór, bo to nie typowe kino przygodowe. Grupa chłopców wyrusza na wyprawę by poszukać ciała zaginionego w ich regionie chłopca. Nie spodziewają się, jak bardzo zmieni ich ta wyprawa. Uwielbiam ten film Roba Reinera, który jest jednocześnie adaptacją opowiadania Stephena Kinga ze zbioru „Cztery Pory Roku” (z tego samego zbioru pochodzą „Skazani na Shawshank”). King nadał chłopcom bardzo wyraźne rysy, przenosząc na głównego bohatera wątki autobiograficzne. Ten film to świetna historia o przyjaźni, o ostatniej przygodzie dzieciństwa, która zaczyna jakiś nowy etap w naszym życiu. W rolach głównych ponownie Feldman, nieodżałowany River Phoenix, Wil Wheaton i Jerry O’Connell. Ten film nie jest w Polsce jakoś specjalnie znany, tym bardziej polecam go waszej uwadze.

8. Jurassic Park – 1993

Chyba pierwszy film, który widziałem w kinie kilka razy. I pamiętam do dziś, że wgniótł mnie w fotel. Przełomowy pod względem efektów film Spielberga do dziś robi na mnie świetne wrażenie. W tym roku zdaje się obraz wróci do kin w wersji 3D (po co? tego nie wiem…), a już niedługo do kin ma trafić Jurassic Park IV. Nie lubię żadnego z sequeli tego filmu, ale ta pierwsza część to było coś, co dla dzieciaków mojego pokolenia zaczęło modę na dinozaury. Fabułę chyba zna każdy na ziemi, więc jako ciekawostkę podam tylko fakt, że każde studio miało swojego faworyta na reżysera – Fox optował za Joe Dantem („Gremliny”), Columbia miała Richard Donnera, Warner zaś chciał by obraz zrobił Tim Burton. Michael Crichton wybrał Spielberga i studio Universal po spotkaniu z reżyserem.

9. Mumia – 1999

Przez wielu uważany za tanią kalkę Indiany Jonesa, ale ja bardzo lubię ten film. Uważam, że idealnie łączy awanturniczą fabułę z lekkim humorem, do tego bardzo fajnie nawiązuje do oryginalnego filmu z Borisem Karloffem. Ten film to po prostu dobra zabawa i chętnie do niego wracam. Poza tym to pierwszy większy hit cudownej Rachel Weisz, a ją mogę oglądać we wszystkim. Film spłodził sequele, a przedstawiona w drugiej części postać Króla Skorpiona też doczekała się własnej filmowej serii, skierowanej jednak głównie od razu na rynek DVD.

10. Into the wild – 2007

Człowiek kontra natura. Absolwent uniwersytetu postanawia rzucić obiecujące perspektywy kariery i zamieszkać w środku Alaski.  Finał tej opartej na faktach historii jest tragiczny, ale sama podróż fascynująca. Sean Penn czekał 10 lat na zgodę rodziców bohatera, by móc zrobić ten film. Powstała świetna historia, z dobrze dobraną obsadą. Dodatkowo zdjęcia Erica Gautiera i piosenki Eddiego Veddera sprawiają, że ten film długo się pamięta.

 

I to tyle na dziś. Oczywiście pominąłem całą masę filmów, od „Afrykańskiej Królowej” po „Krwawy Diament”, ale jak ostrzegałem to moja subiektywna lista…

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: