Tag Archives: podsumowanie 2013

Podsumowanie 2013: Najlepsze piosenki 20-11

28 Gru

20. Arctic Monkeys – Do I Wanna Know?

Swego czasu dość mocno się zraziłem do Arctic Monkeys. Od tej piosenki zacząłem znowu ich lubić.

 

19. AlunaGeorge – Your Drums, Your Love

Duszny klimat, świetny wokal, dobry bit. „Body Music” w pigułce.

 

18. Daft Punk feat. Gold Panda – Doin’ It Right

Od pierwszego przesłuchania mój faworyt na ostatniej płycie robotów.

 

17. David Bowie – Love Is Lost (Hello Steve Reich Mix by James Murphy for the DFA)

W remiksie Jamesa Murphy jeszcze lepsze niż w oryginale.

 

16. Flume feat. Chet Faker – Left Alone

Początek udanej współpracy dwóch australijczyków, która potem zaowocuje doskonała epką, o której już  pisałem.

 

15. Disclosure feat. AlunaGeorge – White Noise

Taneczny majstersztyk, głos Aluny idealnie pasuje do bitów Disclosure. Wahałem się między tym a „Help Me Loose My Mind” z tej samej płyty. Troszkę oszukując możecie przesłuchać oba, bo są równie dobre, choć zupełnie inne.

 

14. CHVRCHES – Recover

Od pierwszego przesłuchania uwielbiam.

 

13. Say Lou Lou feat. Chet Faker – Fool of Me

Say Lou Lou trafiły na listę BBC Sound of 2014. Na razie mają tylko kilka piosenek, ale prognozy są dobre.

12. Laura Welsh – Cold Front

Oj czekam na więcej od tej Pani. Jak na razie 3 piosenki i 3 zwycięstwa.

 

11. Autre Ne Veut – Play By Play    

O miłości do muzyki Arthura Ashina już pisałem. W tej piosence dzieje się tyle, że mózg się lasuje. Pop-majstersztyk.

Podsumowanie 2013: Najlepsze Płyty (Świat)

28 Gru

Tyle płyt i tyle podsumowań, ile gustów. Dla jednych krążkiem roku jest Arcade Fire, tylko po to by za chwilę być na szczycie listy rozczarowań  innej osoby.

To co znajdziecie poniżej jest w pełni subiektywne i osobiste, bo piszę o swoim guście, a nie pod obecne trendy.  Fakt, że na 16 pozycji 9 to studyjne debiuty pokazuje  jak mocny był to rok i jak dużo się na scenie muzycznej działo. Z pierwszej szesnastki wyciąłem m.in krążki Janelle Monae, Beyonce, Yeah Yeah Yeahs, Arcade Fire, Blood Orange, Savages, Capital Cities czy Sky Ferreirę – mimo że wszystkie te płyty uwielbiam. 

Dość wstępu, czas na ranking:

16. M.I.A – Matangi

mia_matangi_1385056724

Wciąż mam do niej uraz po fatalnym koncercie na Openerze 2011, ale nie da się ukryć, że tą płytą wróciła. Po bałaganiarskim albumie „Maya” i dość kompromitujących ficzuringach u Madonny nagrała album mocny, spójny i przebojowy.

15. Justin Timberlake – 20/20 Experience Pt.1

Justin_Timberlake_-_The_2020_Experience

Drugą częścią podkopał trochę to, co osiągnął pierwszą. Natomiast pierwsza część, mimo tych koszmarnie długich kawałków, była po prostu bardzo, bardzo dobrą porcją muzyki. Timbaland wrócił i Justin wrócił. Może jednak Panowie wydawajcie albumy częściej, a nieco mniej kombinujcie?

14. AlunaGeorge – Body Music

alunageorge-1376406139

Dziecięcy wokal Aluny Francis i czarujące bity George’a Reida. Niektórych ta płyta nudzi, zwłaszcza w drugiej połowie. Ja jednak uwielbiam prawie każdy utwór.

13. London Grammar – If You Wait

Ifyouwaitlg

Do dziś pluję sobie w brodę, że nie pojechałem na ich koncert w Katowicach. Najbardziej intymny z tego zestawienia album, pełen emocji i wspaniałych wokali. Hannah Reid i jej koledzy zabierają nas w bardzo ciekawą, choć smutną podróż.

12. Lorde – Pure Heroine

LORDE-PURE-HEROINE

Ja wiem, że ten album jest w zasadzie monotematyczny. Ale dzięki temu czuję, że osobisty. I tak naprawdę włócząc się po pustym mieście rodzinnym w święta i słuchając Lorde dopiero do mnie dotarło jak bardzo go cenię. Świetne single tylko pomagają ale poza nimi są takie „Buzzcut Season” czy „400 Lux”, które są równie dobre.

11. Kanye West – Yeezus

yeezus-new-cover

Kanye otwiera u mnie pierwszą dziesiątkę po dłuższych namysłach. Układając ranking pomyślałem: przecież nie podoba mi się płyta Kanye jako całość, przesłucham jeszcze raz i wybiorę jeden dobry kawałek, choć przecież z góry wiem, że będzie to „Black Skinhead”. Ale słucham i nagle chcę w rankingu piosenek dać „I am a God”, za chwilę „Blood on the leaves”, a jak zapomnę o teledysku to nawet „Bound 2”. O kurde, to naprawdę dobry album. I tak właśnie Kanye po raz kolejny mnie pokonał.

10. Disclosure – Settle

Disclosure-Settle

Disclosure poza tym, że robią świetną taneczną muzę, to mają też nosa do talentów. Na tym albumie pojawili się obecni w tym i innych moich rankingach Sam Smith, AlunaGeorge, London Grammar, Jessie Ware, ale także Sasha Keable, Eliza Doolittle czy Jamie Woon. Gwiazdy jednak nie przyćmiły albumu, a jedynie nadały mu kolorytu. Świetne.

9. Arctic Monkeys – AM

4d9ec146e3a257b10634d9a413ef6cc3de325008

Sam się zdziwiłem, jak bardzo podoba mi się ostatnia płyta czwórki z Sheffield. Od pierwszego singla przez kolejne nabierałem apetytu na całość. A całość nie rozczarowuje.

8. MS MR – Secondhand Rapture

ms-mr-secondhand-rapture

Już choćby za samo „Dark Doo Wop” wrzuciłbym ich tutaj. A jednak, mimo że dla wielu to kopia Florence lub Lany del Rey, MS MR są dla mnie czymś więcej. Ich dźwięki są bardzo epickie, jakby z innej rzeczywistości. Nic dziwnego, że ich „Bones” tak świetnie ilustrowało zwiastun „Gry o Tron”.

7. Daft Punk – Random Access Memories

daft-punk-random-access-memories-artwork_jpg_640x618_q85

Roboty wróciły i namieszały tyle pierwszym singlem, że sporo ludzi zapomniało o reszcie albumu. Daft Punk miast odcinać kupony nagrali hołd dla muzyki sprzed 30-40 lat, wstrzykując odpowiednio dużo własnego stylu, by brzmiało to na miarę XXI wieku. Super.

6. David Bowie – The Next Day

2013_tnd_cvr_fix_800sq

Niektórzy napiszą, że płytę Bowiego wrzucam tylko dlatego, że wrócił. To nieprawda. Naprawdę uważam „The Next Day” za fajny, zróżnicowany rockowy album ze świetnymi, nieco nostalgicznymi tekstami i naprawdę udanymi piosenkami. Najlepsze jest to, że brzmi to tak… bezwysiłkowo. Jakby po prostu mistrz wszedł do studia i sobie nagrał. Dodatkowe plusy za teledyski z Tildą Swinton i Garym Oldmanem oraz remix Jamesa Murphy, który trafił na rozszerzoną wersję albumu.

5. Postiljonen – Skyer

postiljonen-skyer

Szwedzi złapali esencję lata do jakiejś butelki, a potem chyba rozpylali ją w studio nagraniowym. Wszystkie smaki i emocje lata na jednym krążku. I ten saksofon…

4. CHVRCHES – The Bones of What You Believe

chvurches-the-bones-of-what-you-believe-cover-760x760

Smutne, depresyjne teksty na tle kolorowych, prawie radosnych bitów. „Prawie” robi tu dużą różnicę. Najbardziej depresyjna płyta do tańca, jaką słyszałem od dawna. Mówię to absolutnie jako komplement.

3. Flume – Flume

Flume-Electronic-Beats-220x220

Australijski instrumentalista, producent i DJ dostarczył płytę, która w Australii pokryła się platyną i przyniosła mu 4 nagrody ARIA. I słusznie, bo album jest fantastyczny.

2. Autre Ne Veut – Anxiety

Autre-Ne-Veut-Anxiety-608x608

Zakochałem się praktycznie już po pierwszym singlu. To co Arthur Ashin zaprezentował na swej drugiej płycie rozwala mnie na łopatki. Ta płyta mogłaby być sundtrackiem wielu, wielu nocy w mym życiu.

1. Haim – Days Are Gone

Haim_-_Days_Are_Gone

Jeśli muzyka 2013 miałaby jakąś twarz to zapewne byłaby to twarz trzech sióstr Haim. Blogerzy narzekali, że z płyty 5 kawałków znaliśmy przed, więc laski się nie postarały.  Co z tego tak naprawdę, skoro te 5 piosenek było świetne, a kolejne zaproponowane na płycie niewiele im ustępowały. Współczesne Fleetwood Mac pokazały, że nie trzeba kombinować, że prostota w muzyce też może chwycić.